Rozwoj wydarzen na scenie polskiej,europejskiej i swiatowej,coraz bardziej przypomina...
"lot nad kukulczym gniazdem".
Zacznijmy od "sceny" Usraelskiej, czyli, jak to sie nazywa ciagle oficjalnie: przedwyborczej sceny politycznej USA.
Obama ostatnio powiedzial,ze...
"powinnismy miec nadzieje i w niego wierzyc".
Facet, jak widac nie tylko zdaje sie uzurpowac,iz urodzil sie jednak w USA, ale chce zostac bogiem, w ktorego nalezy wierzyc.
Mitt Romney w przeciwienstwie do Obamy, okreslil Rosje putinowska, jako wroga numer 1.
Moze nie mial odwagi powiedziec,ze Chiny sa grozniejsze?
W odroznieniu od chwiejnego w swym poparciu dla syjonistow Obamy, Mitt Romney "wyznal wielokrotnie swoja milosc do Izraela"
Podczas jednej z debat zdarzylo mu sie nawet stwierdzic,ze bezpieczenstwo Izraela to priorytet jego polityki, jesli syjonisci pozwola mu zostac Prezydentem...
Na scenie europejskiej w ostatnich dniach, na wskutek najwidoczniej mylacych i roznych "sygnalow" od "starszych i madrzejszych" - zeby uzyc slow szczegolnie ulubionych przez pana Michalkiewicza - doszlo do sytuacji przedziwnej.
Jedni chca bojkotowac Ukraine i odebrac obiecana im czesc rozgrywek Euro 2012, inni grzmia,ze to "wepchnie Ukraine w lapska czekisty Putina",a sa i tacy, ktorzy nie wiedza jak sie zachowac,zeby nie wyjsc na idiotow...
W Polsce, a wiec w kondominium rozdartym poprzez wplywy zarowno niemieckie, jak i rosyjskie, jest jeszcze gorzej.
Oto co innego gada Premier i co innego jego ministrowie i cale szczescie,ze jeszcze glosu nie zabrala piekna Joanna, bow tedy to juz byloby tak,ze...
mucha nie siada.
Tak jest, jak ludzie uwazani za tzw. "elity", sprawuja wladze na niby, podtrzymujac ceremonial, ktory ma przekonac cala reszte,ze cos takiego, jak Panstwo i do tego jeszcze polskie,istnieje.
Ludzie mieliby mnie zamieszania w glowach, gdyby na trzezwo i bez emocji ocenili, czy polskie Panstwo istnialo kiedykolwiek od czasow rozpoczecia II wojny swiatowej?
Panstwo, jak wiadomo winno posiadac oprocz poddanych i terytorium, rzeczywista moc sprawcza, z tym, jak wiemy jest gorzej,niz wydaje sie nawet najwiekszym pesymistom.
Wielu szacownych panow na roznych stronach wirtualnej przestrzeni, dokonalo juz wielokrotnego "obrachunku" z tym tzw. Panstwem "polskim", wiec nie ma sensu, aby czas na to tracic.
Mnie zastanawia tylko, czy istnieje jeszcze na tyle silna Wspolnota Narodowa Polakow, lub przynajmniej jakiejs jej silne osrodki, aby mozna sobie zamarzyc,ze w blizej nieokreslonej przyszlosci, bedziemy jeszcze zdolni, do Odrodzenia Panstwa Polskiego?
Wrogowie (krajowi,zagraniczni,polsko-jezyczni i obcy)polskiej Panstwowosci "poszli juz dalej"...
Rozpoczal sie proces likwidacji osrodkow narodowej wspolnoty Polakow.
Postanowiono rowniez zadbac "o przyszlosc", w ktorej wedlug wrogow polskosci, nie moze byc miejsca na jakakolwiek wiedze historyczna, poniewaz sprzyja ona "polskim marzeniom o Suwerennej,Niepodleglej Polsce".
Poki co wiec, bedziemy zarzucani roznymi "faktami prasowymi" wokol ktorych toczyc sie bedzie "batalia na slowa", a tymczasem nadejdzie wrzesien i licealisci pojda do szkoly, w ktorej "nie beda sie juz musieli uczyc dziejow narodowych Polski".
No moze najwyzej, o "przewodniej roli KOR-u i Adama Michnika" w dziele tzw. "odbudowywania pozycji Polski w Europie i swiecie".
Pewnie znikna takie slowa z mowy polskiej, jak: niepodleglosc,patriotyzm,historia - stajac sie tzw. "niepotrzebnym balastem przeszlosci".
Na razie kazdy ma do odegrania "swoja role":
- POlszewia ma sie podzielic i "pozornie zniknac"-podobnie, jak dawniej PZPR, co jak wszyscy wiemy bylo tylko "wyzsza forma nieobecnosci"...
Tzw. "opozycja" bedzie sie tak mocno "opierac",az w koncu dopuszcza ja do zlotych koryt i wowczas ktos inny zostanie "mianowany" do roli "opozycji" itd. itp.etc...
Ludzie, zamiast pokladac nadzieje w obietnicach skladanych przez politykow, zorganizujcie sie, ale na prawde, a nie dla "koryta".
Zorganizujcie sie oddolnie, jako Wspolnota Narodowa, ktora niebawem ma byc zupelnie sprowadzona do rangi cizby, albo co najwyzej spolecznosci robotnikow o najnizszych kwalifikacjach zawodowych, inaczej: "na zmywak", lub na "umowe na teraz"...
bo jutro, to jak los zechce i pracodawca, laskawca!
W marcu, 1982 roku uslyszalem od jednego naukowca,ze ma byc tak:
- Na terytorium Polski powstanie siedem lub nawet tylko piec Regionow, ktore podlegac beda bezposrednio pod wladze Panstwa Europejskiego (wtedy to sie jeszcze nie nazywalo "Unia Europejska":
- Ludnosc zamieszkujaca wspomniane Regiony bedzie tak wymieszana z obcymi,ze w niektorych miejscach nawet jezyk polski niekoniecznie bedzie tzw. jezykiem dominujacym.
Przy tym liczba tej ludnosci w najlepszym razie bedzie oscylowac w granicach 12-15 milionow i bedzie to ludnosc wymierajaca z powodu wprowadzenia wymogu - tu Uwaga,w krajach skandynawskich chca juz to wprowadzic, jako Prawo! - posiadania licencji na zalozenie rodziny i posiadania dzieci;
- Bardziej wyksztalceni polacy zamieszkiwac beda reszte swiata i po kilku pokoleniach, nawet utraca znajomosc mowy polskiej.
Na koniec ow naukowiec (arecheolog,historyk kultury srodziemnomorskiej) powiedzial cos,co jest dosc istotne.
Stwierdzil,ze wowczas nastapi powrot do narodowych korzeni wsrod bardziej swiadomej czesci Polakow i rozpocznie sie proces dochodzenia tych ludzi do stworzenia prawdziweh wspolnoty narodowej i z czasem ta Wspolnota Narodowa wykorzystujac swe umiejetnosci, wydrze z powrotem terytorium dawnej polski i odbuduje narodowe panstwo...
Facet byl przekonany,ze innej drogi nie ma, bo wszystko i tak zostalo ustalone wiele lat temu, wiec trzeba juz teraz tworzyc nowe elity przyszlej Wspolnoty Narodowej Polakow.
Jedno wydaje mi sie coraz bardziej bezprzeczne i zawarlem to w swoim Liscie do Wojewody Dolnoslaskiego, liscie w ktorym odmowilem przyjecia Krzyza Oficerskiego Orderu Odrodzenia Polski...
Polski, ktorej de facto nie ma:
(cytat) " Zblizamy sie do takiego etapu naszej rzeczywistosci,kiedy Odrodzenie Polski, jako Panstwa narodowego,bedzie juz tylko mozliwe,za sprawa czynu zbrojnego" (koniec cytatu).
calosc mego listu jest tutaj: www.walbrzyszek.com/news,single,init,article,14706
Mialem oczywiscie na mysli blizej nieokreslona przyszlosc, bo obecnie armia polska, jako taka zostala prawie calkiem zlikwidowana przez "psychicznego".
Moja TEZA:
- Nie mozna malowac domu, ktory wlasnie jest rozjezdzany buldozerami globalizmu.
Musimy, jako Wspolnota Narodowa zejsc do glebokiej konspiracji i organizowac przyszle elity narodowe.
Elity, ktore bez wzgledu na to, gdzie ich czlonkowie beda aktualnie czy w przyszlosci zamieszkiwac, wroca i powiedza,ze rozpoczynaja dzielo zmartwychwzbudzania Polski Narodowej!
W pierwszej dekadzie kwietnia, w zwiazku z majaca sie odbyc sprawa o ustalenie spadku po moim zmarlym ojcu, czesto dzwonilem do mojej siostry.
Z niecierpliwoscia i obawa oczekiwalem, kiedy otrzyma dokumenty zwiazane z moim dla niej Pelnomocnictwem i moim Zrzeczeniem sie, mojej czesci spadku na jej korzysc.
Moje doswiadczenie zwiazane z roznymi "zaginieciami" korespondencji na terenie Polski, lub jako to zawsze okreslano w oficjalnych pismach..."poza granicami Polski" - budzilo we mnie obawy o los tych dokumentow.
Ostatni tydzien przed wspomniana sprawa, ktora odbyla sie w dniu 18-go kwietnia w Sadzie Rejonowym w Walbrzychu, dzwonilem codziennie i nabieralem przeswiadczenia,ze znow korespondencja gdzies..."poza granicami Polski".
11-go kwietnia na moje pytanie: "Czy doszly dokumenty?", uslyszalem od mojego siostrzenca,ze doszly, ale inne, tez urzedowe.
Siostrzeniec przeczytal mi list z Urzedu Wojewody Dolnoslaskiego,ze w dniu 30 listopada, 2009 roku Prezydent Rzeczpospolitej, Lech Kaczynski odznaczyl mnie Krzyzem Oficerskim Orederu Odrodzenia Polski...
W dalszej czesci Pismo wyjasnialo,ze zostalo skierowane do mojej siostry, poniewaz nie jest Urzedowi znany moj adres zamieszkania.
Jednoczesnie proszono o kontakt ze mna w celu uzgodnienia sposobu odebrania tego odznaczenia.
W liscie znajodowal sie roniez email adres, wiec napisalem do Urzedu Wojewody Dolnoslaskiego wskazujac na moj aktualny adres w USA, jednoczesnie proszac o potwierdzenie,ze list, jaki otrzymala moja siostra, zamieszkala w Elblagu, byl w rzeczy samej skierowany do mnie.
Po dwoch dniach otrzymalem w odpowiedzi email potwierdzajacy to, co juz sie dowiedzialem wczesniej od mojego siostrzenca.
Zadano mi pytanie: w jaki sposob chce odebrac to odznaczenie, wyjasniajac jednoczesnie,ze moze to rowniez nastapic za posrednictwem najblizszej miejscu mego zamieszkania, placowki konsularnej R.P.
W odpowiedzi wyslalem Pismo, zadajac Urzedowi Wojewody Dolnoslaskiego trzy pytania, w nadziei, ze otrzymam na nie wyczerpujaca odpowiedz.
Moj stosunek do rzeczywistosci, w jakiej znajduje sie Polska od 1989 roku, bylby oczywiscie znany zarowno sp. Lechowi Kaczynskiemu, jak i obecnym wladzom, gdyby czytali moje blogi...
Najbardziej nurtowalo mnie to,ze jak twierdzil Urzad Wojewody Dolnoslaskiego nie znali innego adresu w Polsce, jak adres mojej siostry.
Pomijam tu fakt,ze przeciez zanim kogos sie odznaczy, to wypada chociazby ustalic, czy ten ktos zyje, a skoro juz wiemy,ze zyje i przebywa gdzies w USA, to od czego sa takie Instytucje, jak Konsulat?
Wystarczylo siegnac do orginalnych dokumentow okresu mojego skazania, czy w latach dziewiedziesiatych mojego Uniewinnienia, aby zobaczyc,ze wszedzie tam figurowal adres mojego ojca, ktory do 29 grudnia,2011 roku jeszcze zyl...
Moge jedynie spekulowac na temat: Dlaczego nie zostalem powiadomiony o fakcie odznaczenia w roku 2009?
Po 10 kwietnia, 2010 roku, to juz zupelnie inna kwestia i wydaje sie byc zasadnym twierdzenie, ze wykonanie decyzji niezyjacego juz Prezydenta Lecha Kaczynskiego bylo "bardzo uciazliwe i przykre" dla straznika zyrandola w Palacu namiestnikowskim.
Moj osobisty los bylego wieznia politycznego i dwukrotnego wygnanca, to temat na zupelnie inna publikacje i choc czuje sie gleboko uhonorowany, to odznaczenia nie moge przyjac, zwlaszcza od takich wladz.
Jedyne, co sobie moge zyczyc, gdy juz odejde z tego, ziemskiego padolu,zawarlem w ponizszym wierszu...
Ostatni Powrot
==============
A jesli,
tak sie kiedys zdarzy
Ze wroce,
na Ojczyzny lono
W ozdobnej urnie,
jako prochy
Niechaj w tej Ziemi Ukochanej,
spoczna...
- na wieki wiekow, Amen.
Ponizej cytuje w calosci moja odpowiedz, jako wyslalem emailem, do Urzedu Wojewody Dolnoslaskiego...
Szanowni Panstwo;
Dziekuje za kolejny email i odpowiedzi na dwa - z trzech postawionych przeze mnie - pytan.
Zaluje,ze nie potraficie Panstwo odpowiedziec na moje pytanie: dlaczego o odznaczeniu przyznanym mi w listopadzie 2009 roku, dowiedzialem sie dopiero kilkanascie dni temu?
Odnosze sie z szacunkiem do faktu,ze sp. Lech Kaczynski, Prezydent R.P. (jak piszecie), osobiscie wnioskowal i odznaczyl mnie w dniu 30 listopada 2009 roku, Krzyzem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski ( Nr. 434 - 2009).
Problemu dla mnie nie stanowi sposob odebrania w/w odznaczenia (wspominacie Panstwo we wczesniejszym emailu,ze moze to nastapic za posrednictwem najblizszej placowki konsularnej R.P.)
Problem jednak istnieje i jest wrecz pryncypialny...
Po roku 1989, nie nastapilo - az do chwili obecnej - prawdziwe Odrodzenie Polski.
Zamiast tego, doszlo do prawie calkowitej likwidacji ostatnich atrybutow, ktore pozwalalyby w przyszlosci, na rzeczywista Restytucje Polski.
Zblizamy sie do takiego etapu naszej rzeczywistosci, kiedy Odrodzenie Polski, jako Panstwa narodowego, bedzie juz tylko mozliwe, za sprawa czynu zbrojnego.
Obecne "elity" wladzy - jak zadne z dotychczasowych - przyczyniaja sie do zupelnej likwidacji naszej, narodowej Wspolnoty.
Niszczona jest narodowa tozsamosc, ktorej fundamentem jest Prawda historyczna.
Zamyslem tych "elit" jest zniszczenie wiezi narodowych, religijnych i rodzinnych.
Wobec takiego stanu rzeczy,
Odmawiam przyjecia w/w odznaczenia, poniewaz mozna je przyjac, jedynie od wladz Odrodzonej Polski, lub o taka Restytucje Polski, walczacych.
Niechaj Opatrznosc ma w swej opiece Wspolnote Narodowa Polski.
- Tampa,Floryda, dn. 23 kwietnia, 2012 r.
Zbigniew Zukowski
Kilka dni temu w swej wypowiedzi pani Zuzanna Kurtyka wyrazila przekonanie,ze jesli poznamy material satelitarny...
wowczas bedziemy mogli miec pewnosc, czy "katastrofa" to byl po prostu zamach.
Pani Zuzanno, taki material istnieje , ale jest bardzo duzy problem...
- z jednej strony tzw. "rzad polski", od samego poczatku nie zdradza najmniejszej ochoty w poznaniu tego materialu, choc ponoc wladze USA byly - (ponoc nadal sa)- sklonne go przekazac "stronie polskiej".
I w tym momencie powracam wspomnieniem do tamtego, wczesnego ranka - tutaj na Florydzie byla to ciagle noc...
Obecnie nie zdarza mi sie tak dlugo przesiadywac przy komputerze, a i wtedy - 10 kwietnia, 2010 roku - mialem juz zamiar polozyc sie spac.
Niespelna dwie godziny po tzw. "katastrofie", moja uwage przykul jeden z linkow, jaki zaprezentowal jako komentarz, jakis internauta, odnoszac sie do wiadomosci o tym, co sie zdarzylo w Smolensku.
W internecie juz wtedy wrzalo od spekulacji i w pierwszej chwili, czytajac slowa internauty,ze to byl zamach, pomyslalem: "ot jakis prowokator".
Mimo to "kliknalem" na ten link i znajdowal sie tam kilkunastosekundowy material filmowy z jakiegos satelity.
Pisze z jakiegos, bo nie bylo podane, czy byl to amerykanski, czy inny satelita.
Napisane bylo tylko,ze to jest sflimowany moment, rozbicia sie rzadowego, polskiego samolotu.
Kiedy w ostatnim czasie przeczytalem,ze specjalisci wspolpracujacy z Zespolem Parlamentarnym posla A. Macierowicza, stwierdzaja, iz przyczyna byly dwa wstrzasy...
od razu przypomnialem sobie tamten, krotki material filmowy.
Od pierwszych sekund, nawet laik, moglby stwierdzic,ze jest to filmowane z duzej wysokosci i obraz w ciagu pierwszych kilku sekund przyblizal ziemie, az widoczny stal sie samolot, z dwoma charakterystycznymi, czerwonymi pasami po bokach.
Ujecie bylo z gory, wiec widac bylo te pasy tylko czesciowo i nie bylo widac napisu wskazujacego,ze jest to z cala pewnoscia..."ten" samolot.
Cala reszta, potwierdza obecne ustalenia, wspomnianych naukowcow, wspolpracujacych z Zespolem A. Macierowicza.
W materiale widac nawet bylo w oddali pas lotniska, oraz to,ze samolot nie znajdowal sie na wprost tego pasa.
Pod lewym skrzydlem pojawil sie nagle zolto-pomaranczowy blysk i wiekszosc powierzchni samolotu okryla sie czyms podobnym do chmury kurzu, lub gestych oparow.
Zaraz nastapil drugi blysk, znacznie wiekszy i jasniejszy.
Musial byc chyba silniejszy, bo opary, czy tez cos na ksztalt kurzu, czy dymu, prawie natychmiast sie rozwialo.
Niestety, zamiast samolotu, tylko widac juz bylo porozrzucane na duzej przestrzeni lasu, szczatki tego, co kilka sekund wczesnie,j bylo jeszcze samolotem - tylko tyle, co zapamietalem z filmiku zrobionego z satelity.
Przyznam szczerze,ze nie uwierzylem, iz jest to zrelacjonowany zamach, jaki zostal dokonany nad lasem smolenskim.
Nie tylko nie uwierzylem, ale moje pozniejsze wpisy na moich blogach, nawet o tym nie wspominaja...
wspominam jedynie o tzw. bombie barycznej, ale jako o czystej spekulacji.
Nie skopiowalem tego filmiku, bo co tu duzo pisac...
nie wiedzialem w tamtym czasie, czy to nie jest zwyczajna "ustawka",zeby spowodowac np. zaostrzenie stosunkow pomiedzy Polska a Rosja.
Kilkanascie godzin pozniej,nadaremnie szukalem tego materialu, ale natknalem sie na dyskusje na jednym z forow na Facebook, gdzie ktos podawal linki do jakiejs rumunskiej agencji, ktora ponoc miala ten material "wrzucic", ale z jakis "powodow" wycofala ten material.
Po dalszych kilku dniach natrafilem na inna informacje,ze to nie rumunska agencja medialna byla pierwotnym nadawca na Youtube, tego satelitarnego filmiku, ale gazeta izraelska "Haeretz"...
To zupelnie mnie zmierzilo, bo kto chce wiedziec, ten doskonale wie,ze ta wlasnie gazeta, to tuba propagandowa Mossadu.
Jezeli material zrobili Amerykanie, to mozna smialo przyjac,ze decyzja o jego publicznym ujawnieniu, jak najbardziej musi byc zgodna z syjonistycznym interesem Izraela.
Teraz, jak to sie ma do sp. Lecha Kaczynskiego?
Pod koniec roku 2009-go odbylem szereg rozmow telefonicznych z masonem z Nowego Jorku i napisalem o tym we wpisie na moich blogach - wpisie pt. Rozmowa z masonem.
Mason przekazal mi informacje (juz w listopadzie, 2009 roku),ze Prezydent Lech Kaczynski zostal
oszukany w zwiazku z Traktatem lizbonskim, ale to nic nie szkodzi, poniewaz wokol niego organizuje sie silna grupa z roznych krajow bylego Bloku sowieckiego,grupa dazaca do zablokowania dazen putinowskiej Rosji.
Dla mnie ososbiscie zabrzmialo to, jak jakis zart...
przeciez nie od dzis wiadomo,ze Lech Kaczynski najbardziej dbal o dobre stosunki z syjonistami rzadzacymi Izraelem, a zgoda na wieksze wplywy Putina zostala juz wczesniej "uzgodniona" i kolejne spotkania przywodcow zachodnich z tym morderca z KGB, jedynie to potwierdzaly.
W styczniu, 1982 roku, w hotelu La France w Wiedniu, odbylem prywatna rozmowe z Edwardem de Virion i juz wtedy uslyszalem,ze w przyszlosci ma nastapic pozorowane rozmonotowanie nie tylko Rosji sowieckiej, ale wogole panstw narodowych i w pierwszej fazie owszem ma sie zjednoczyc cala Europa, ale...
potem ma dojsc do zjednoczenia tej "Zjednoczonej Europy"... z Rosja!
Oczywiscie w zgodzie z interesami Rosji...
rzadzonej od dawna przez chazarskich syjonistow.
Teraz jedynie sie to wszystko spelnialo, musialo mnie wiec dziwic,ze Lech Kaczynski, bedacy badz co badz, ulubiencem syjonistow; nagle mialby "montowac koalicje" antyglobalistyczna.
Moje uwagi mason skwitowal stwierdzeniem,ze owszem, globalizacji i tak nikt nie zdola ( i zasadniczo nawet nie chce) - powstrzymywac, ale trzeba dazyc, aby w tym przyszlym rzadzie globalnym, glos polski, byl brany pod uwage...
"Kolejne pobozne zyczenie, albo kolejna sciema" - pomyslalem i na koniec konwersacji stwierdzilem,ze takie "spiski w ramach juz istniejacego, wiekszego spisku, zwykle koncza sie tragicznie".
No wiec jak to jest z tym filmikiem?
Dlaczego syjonisci z Mossadu, a moze jedynie jakas ich frakcja - zdecydowli sie na puszczenie go - oczywiscie poprzez usluznych nie od dzisiaj, Rumunow?
Czy kryl sie za tym np. zamiar wywolania konfliktu - moze nawet zbrojnego - miedzy Polska a Rosja?
Jesli tak, to nie jest trudno przewidziec z gory wynik takiego konfliktu - dawniej w PRL-u nazywalismy to,ze Rosjanie nakrywaja nas czapkami...
Czy w tym misterium gry globalnej, nalezy upatrywac upartej postawy Tusko-Komorow i ich panicznego strachu przed gniewem cara Putina?
A moze na tym molu w Sopocie, to Putin nie gaworzyl po przyjacielsku z Tuskiem, tylko np. powiedzial po niemiecku (nie wiem, czy Tusk zna rosyjski, ale zna niemiecki i Putin tez i skoro rozmawiali przez pol godziny bez swiadkow, to chyba po niemiecku)...
- "sluchaj ty malarzu kominow, akrobato jeden, wysokosciowy; nie bede sie tu rozwodzil z toba dlugo.
Ten murzyn z Afryki, co to udaje urodzonego w USA i akurat zostal Prezydentem, juz sie zgodzil, ze cala Polszu juz jest nasza i teraz tylko pozostaje problem, zeby pozbyc sie tych pacholkow Busha, a zwlaszcza blizniakow, ale my juz mamy plan, a wiec bedzie tak..."
Ktos nie za bardzo rozgarniety spytalby: " to dlaczego Tusk z Komorowskim tego nie powiedza na caly swiat, to przeciez Putin moglby im wtedy skoczyc, gdyby to oglosili"...
W przeciwienstwie do innych krajow, Rosja jest krajem, gdzie nadal obowiazuje ludzi prawda niezbywalna: " cicho bedziesz, dalej zajedziesz".
Cala historia Rosji, to jedno wielkie pasmo nieszczesc zwyklego ludu, ktory jest rzadzony przy pomocy knuta i nagana - tak po prostu juz jest i w tym tkwi tajemnica tzw. "smuty rosyjskiej duszy" - nie wyzwola sie przenigdy spod jarzma, bo caly ich system opiera sie na mentalnosci, ze wladza moze wszystko, a ty czlowiecze lepiej siedz cicho, jak chcesz ogladac wnuki...
Konkludujac:
nad lasem smolenskim mial miejsce zamach, tylko...
czy znajdzie sie taki madry i silny, kto zmusi albo do tego, aby Putin w przyplywie szalu, oficjalnie sie do wszystkiego przyznal, lub wspomniany powyzej filmik zostal udostepniony calemu swiatu przez Mossad?
Mysle,ze to drugie jest bardziej prawdopodobne, ale tylko wtedy, gdy chazarskie zastepy syjonistow (jedna z trzech frakcji, jakie tam "na gorze" istnieja), postanowia nagle,ze dla ich wlasnego interesu, lepiej bedzie poswiecic gwaltownika i morderce Putina i wybrac na jego miejsce innego, Precidaciela...
W takim "przypadku", nagle Tusk i Komorowski odzyskaja pamiec i sumienie, a moze nawet ze lzami w oczach powiedza do rodakow: " Bracia, teraz sami rozumiecie,ze mysmy sie po prostu bali o zycie nasze, naszych bliskich, ale Putin takze grozil,ze cala Polszu obroci w pustynie"...
Poki co, "zgodnie z uzgodnieniami" Miedwiejew zostal zastapiony przez cara Putina, ktory zeby mu nie zarzucali, iz jest dyktatorem, ustapil dobrotliwie stanowisko na jedna kadencje, a jak mina kolejne dwie, to znow sie "podmieni" z Miedwiejewem, albo sobie "wybierze" lepszego "zmiennika".
Nie dziwmy sie,ze Tusko-Komory ida w zaparte...
jest po prostu tak, jak to przedstawil Stanislaw Michalkiewicz: "albo sie boja o swoje zycie, lub zostali zwerbowani", co wychodzi... prawie na to samo...
Od pewnego czasu zastanawiam sie jaki procent populacji mowiacej po polsku, mozna nadal uznawac za Narod polski?
Nie ma sposobu,aby to dokladnie wyliczyc, ale juz sam fakt,ze druga kadencje sprawuje rzady facet, ktory polskosc uwaza za cos nienormalnego, wybitnie swiadczy, iz ludnosc mowiaca po polsku - nie bedaca jednakze Narodem polskim - stanowi decydujaca wiekszosc...
Ludnosc - inaczej spoleczenstwo czy spolecznosc - posiadajaca tzw. obywatelstwo polskie - z racji urodzenia, lub poprzez nabycie go na drodze tzw. procesu emigracyjnego; nie moze byc nazwana automatycznie Narodem polskim.
Przynaleznosc do Narodu, to gleboko uswiadomiona wiez ze wszystkim, co stanowi o tej odrebnosci narodowej i jest jednoczesnie manifestacja, wobec odmiennosci narodowej innych nacji.
Nie ma sensu przekonywac o tym wiekszosci tzw. "elit",ktore oficjalnie odcinaja sie od narodowych korzeni i upatruja w nich "obciachu", wstecznictwa, a czesto dowodu na przejawy szowinizmu i oszlomstwa.
Nalezy uznac za bardzo trafne stwierdzenie,ze: "jednostkowe przypadki jedynie potwierdzaja w tym wypadku regule"...
regula zas jest,ze "elity" sa antypolskie, antynarodowe i daza do calkowitej likwidacji polskosci nie tylko na geograficznym obszarze zwanym ciagle Polska, ale wszedzie tam, gdzie istnieja skupiska ludnosci uznajacej jezyk polski, za swoj, ojczysty jezyk.
Proces ten trwa nieustannie (choc w pewnych okresach przygasal i "schodzil do podziemia") od momentu, gdy grupa sprzedajnych magnatow, postanowila zniszczyc I Rzezczpospolita, poddajac ja bez reszty w niewole wobec rosyjskiego caratu.
Targowica to nie jest odosobniony przypadek, ograniczony do okresu tuz przed rozbiorowym...
to nieustannnie trwajacy proces, w ktorym zdrajcy sa zastepowani poprzez ich kolejnych potomkow - mysle, ze przypadek Komorowskiego - wlasciwie Szczukynowicza - jest klasycznym tego przykladem.
Nie wspominam tu o jaskrawych przypadkach otwartej zdrady i kontynuacji pokoleniowej, jak to ma miejsce w przypadku Szrechtera, znanego nam, jako Adam Michnik - To jest juz dowod, na szczegolny rodzaj upodlenia i zdrady ziemi, na ktorej sie przyszlo na swiat.
Stanowi to rowniez dowod na to,ze nie wystarczy sie gdzies urodzic, aby uchodzic za osobe zwiazana wiezami swiadomej milosci wobec ziemi, jezyka i Narodu.
Michnika nawet trudno potepiac z pozycji narodowych...
przeciez on jest chazarem podajacym sie za Zyda, wiec komuz niby mialby poswiecac swe wysilki,intelekt i dusze? Polsce?
To samo w przypadku Tuska, ktory polskosc uznaje za rodzaj choroby psychicznej i w "najlepszym" razie, jest w stanie sie identyfikowac z Kaszubami, ale tylko wtedy, gdy sami Kaszubi uznaliby sie za odrebny narod, a nie jako czesc skladowa Narodu polskiego.
Musimy raz na zawsze zapomniec o tzw. grach i przetargach partyjnych, jakie nas zzeraja od wewnatrz i z zewnatrz.
Sa tylko dwie "partyje":
Narodowa i Antynarodowa.
Jesli w glebi naszej duszy i z calkowitym oddaniem, nalezymy do "partii" narodowej, to nie jest nam potrzebne tworzenie faktycznej grupy politycznej, ale jednoczenie sie w wysilku tylko jednym:
- odsunieciu od wladzy zdrajcow, targowiczan - przy jednoczesnym oczyszczeniu ze zdrajcow wszelkich przejawow aktywnosci publiczej i w kazdej dziedzinie naszego, narodowego istnienia.
Zadanie to dotyczy zarowno tych, ktorzy zyja w Polsce, jak i tych, ktorzy zyjac poza Jej granicami, uznaja za swoja, Jedyna - bo Narodowa - Ojczyzne.
Pisze o tym z pozycji kogos, kto dwa razy ( po raz pierwszy w grudniu 1984 i po raz drugi w marcu, 2000 roku); zostal z Ojczyzny wygnany...
Nikt lepiej nie doceni Ojczyzny swojej, jak ten, kogo z tej Ojczyzny wygnano!
Calkowity bojkot wladzy i bezwarunkowe dazenie do jej usuniecia Z TERYTORIUM POLSKI - to program dla tych, ktorzy na prawde przynaleza do Narodu Polskiego.
Dzisiaj mija dokladnie miesiac, jak po szesciu dniach pobytu w Ojczyznie, przyszlo mi wrocic do zycia na Obczyznie...
Kolejny, bezsenny i bardzo wczesny ranek, podczas gdy ja nie potrafie pozbyc sie natarczywych, rozbieganych mysli.
Kazdy z nas na swoj sposob przezywa bliskosc przemijania.
Mysle,ze inaczej odnosilbym sie do pobytu w Ojczyznie, gdyby nie byl on naznaczony smiercia mojego ojca.
Nie ma takiej chwili, w ktorej pogodzilbym sie z mysla, ze na tej Obczyznie zakoncze swoj zywot.
Ilekroc czuje przyplyw zwatpienia, tylekroc powtarzam sobie: "nie wolno tracic nadziei, musi nadejsc taka chwila,ze bez obaw bede mogl nie tylko wrocic, ale znajde w Ojczyznie swoje miejsce".
Nie jestem tu zadnym wyjatkiem, posrod tych, ktorych zmuszono, lub w roznoraki sposob "przekonano", aby z Polski jednak wyjechali na stale i nie wracali.
Nie tak dawno temu dowiedzialem sie,ze w Toronto zmarla Elzbieta Gawlas...
ona tez byla niemile widziana w Polsce i to od samego poczatku polskiej "przygody" z Solidarnoscia.
Nie znalem jej osobiscie, ale kilka razy rozmawialismy przez telefon i utrzymywalismy korespondencje poprzez e-maile.
Odeszla, nie wspominana w Ojczyznie, bo przeciez niemozliwe, aby cala ta mafia, jaka rzadzi w Polsce, mogla sprawiedliwie ocenic patriotyzm Elzbiety.
Dla nich, kazdy kto przypomina im,ze okragly stol byl kolejna targowica w dziejach narodu polskiego; jest niebezpieczny poprzez samo swoje istnienie.
Ojciec moj wielokrotnie mi powtarzal, ze moja krytyczna postawa wobec wladz i kreowanej przez te wladze rzeczywistosci, sprawi ze przyjdzie mi na zawsze pozostac na Obczyznie.
W duchu przyznawalem mu racje, ale mimo to zylem tak, jakbym stal w rozkroku, miedzy USA a Polska - stalo sie to moja druga natura.
Syndrom wygnanca i wiecznego tulacza, ktory wsrod swoich jest obcym, a wsrod obcych, niezrozumialym...
Podczas gdy inni - moze bardziej normalni? - zyja od dawna zyciem tego spoleczenstwa, ja swoj dzien, zawsze zaczynam od zapoznania sie z wiesciami z Ojczyzny.
A wiesci sa czesto zle lub nawet jeszcze gorsze...
Szesciodniowy pobyt to za malo, aby zweryfikowac informacje z internetu z rzeczywistoscia i czesto odbieralem ja zupelnie inaczej, niz moi rodacy mieszkajacy w Kraju.
Przypomina mi sie moj zachwyt, kiedy jadac taksowka zobaczylem galerie handlowa Victoria, w moim rodzinnym Walbrzychu i zaraz natychmiast reakcja taksowkarza...
- Panie, czym sie pan tak zachwyca?!
Nie masz pan pojecia, co tu sie dzieje.
Wiekszosc mlodych to albo na zmywakach po calej Europie, albo pija po katach, bo zadnej przyszlosci tu dla nich nie ma.
Walbrzych to taka aferowa miniatura i przkroj calego Kraju, tak samo jest wszedzie, tyle ze akurat u nas sprawa sie rypla...
Moja samotnosc w mej tesknocie za Ojczyzna jest wlasciwie zupelna, bo z moja zona nie moge rozmawiac nawet o marzeniu, ktoremu na imie: "Powrot do Ojczyzny", chyba ze chcialbym sie z nia poklocic i nie odzywac przez kilka dni.
Wracajac juz do USA, zwierzylem sie z mej milosci do Ojczyzny pewnemu rodakowi, ktory wracal do pracy do Niemiec.
Ocenilem,ze mogl byc tylko nieco mlodszy ode mnie, wiec myslalem,ze mnie zrozumie...
- Panie, powinien pan sobie znalezc dobrego lekarza, jak juz pan wroci do Ameryki.
Ludzie wszedzie tylko walcza o kazdy ochlap i aby do przodu, do przodu!
I tak dobrze,ze mozemy bez problemu pracowac w Reichu, bo w Polsce to juz tylko zgroza i zgrzytanie zebami, a politycy i tak nam mowia,ze jest coraz lepiej, wiec czlowiek tyle sie tego nasluchal,ze w koncu wiekszosc w to uwierzyla.
Ja panie tez wole w to wierzyc, zamiast sie gryzc w sobie i zastanawiac co bedzie z Polska, panie co ma byc to bedzie i ani pan, ani tysiace takich nawiedzonych, jak pan, tu niczego nie zmienia.
I wtedy pomyslalem:
- Nadzieja umiera na koncu i najlepiej, gdy razem z nia umiera takze czlowiek...
Moje doswiadczenia w zderzeniu z tzw. wladza - zarowno ta w czasach PRL-u, jak i obecnego PRL-uBis, czy moze juz tylko Prowincji polskiej - oddaja najlepiej ponizsze wpisy na moich blogach.
Podaje je w chronologicznej kolejnosci,,aby lepiej wytlumaczyc zlozonosc osobistych doznan...
http://zbzsos.bloog.pl/id,5020463,title,Zbrodnia-Nieukarana,index.html
http://zbzukowski.bloog.pl/id,6530184,title,Dlugie-rece-sluzb-specjalnych,index.html
http://zbzukowski.bloog.pl/id,330701741,title,Samotnosc-Umierania,index.html
http://zbzsos.bloog.pl/id,330741601,title,Kiedy-mowie-Polsko-Ojczyzno-moja,index.html
piątek, 18 maja 2012
Licznik odwiedzin: 17 702 (wersja testowa)
| « maj » | ||||||
| pn | wt | śr | cz | pt | sb | nd |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 01 | 02 | 03 | 04 | 05 | 06 | |
| 07 | 08 | 09 | 10 | 11 | 12 | 13 |
| 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 |
| 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 |
| 28 | 29 | 30 | 31 | |||

Dzialacz opozycji demokratycznej w Polsce lat 70-tych i 80-tych;byly wiezien PRL-u,zmuszony do opuszczenia kraju. Do dnia dzisiejszego inwigilowany przez "Sluzby".Przeciwnik obecnych "elit" politycznych i procesow globalizacyjnych,ktore doprowadzic musza do nowego totalitaryzmu-Globalitaryzmu.Pragne przekonac Polakow,aby zaczeli budowac spoleczenstwo obywatelskie,ale bez udzialu skorumpowanych "elit".
Moje spojrzenie na swiat... Nie tylko polityka,ale ogolnie pojmowany swiatopoglad,w kontekscie wlasnych i cudzych doswiadczen-tych najnowszych,oraz tych znanych z histori.
Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:
Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie: